Pierwsze miesiące w nowej pracy. Jak dobrze wejść do zespołu i uniknąć typowych błędów?

Pierwsze miesiące w nowej pracy. Jak dobrze wejść do zespołu i uniknąć typowych błędów?

Pierwszy dzień w nowej firmie zwykle wiąże się z mieszaniną ciekawości i stresu. Trzeba poznać ludzi, systemy, zasady i sposób działania organizacji. Nawet bardzo doświadczony specjalista przez pierwsze tygodnie może czuć się mniej pewnie niż zwykle.

To naturalne. Nowa praca oznacza wejście do środowiska, którego nie znamy.

Pierwsze miesiące mają jednak znaczenie. To właśnie wtedy powstają opinie dotyczące stylu pracy, samodzielności i sposobu współpracy nowego pracownika.

Na początku warto przede wszystkim obserwować

Osoba zatrudniona z zewnątrz często szybko zauważa rzeczy, które można poprawić.

To cenna perspektywa, ale zbyt szybkie proponowanie rewolucji może zostać odebrane źle.

Proces, który wygląda na nieefektywny, czasami ma swoje uzasadnienie wynikające z historii firmy, wymagań klienta albo ograniczeń technicznych.

Dlatego warto najpierw zrozumieć, dlaczego organizacja działa w określony sposób.

Dopiero później można proponować zmiany.

Zadawanie pytań nie jest oznaką słabości

Nowi pracownicy czasami boją się pytać, żeby nie sprawiać wrażenia niekompetentnych.

W efekcie poświęcają dużo czasu na samodzielne rozwiązywanie problemów, które bardziej doświadczony członek zespołu wyjaśniłby w kilka minut.

Oczywiście nie chodzi o pytanie o każdą drobnostkę.

Dobrym zwyczajem jest najpierw spróbować znaleźć odpowiedź samodzielnie, a jeśli problem nadal pozostaje nierozwiązany, poprosić o pomoc.

W pierwszych tygodniach nikt rozsądny nie oczekuje znajomości wszystkich procedur.

Warto ustalić oczekiwania z przełożonym

Jednym z najczęstszych problemów podczas wdrożenia jest brak jasności dotyczącej tego, czego właściwie oczekuje firma.

Pracownik powinien wiedzieć, jakie zadania są najważniejsze i po czym będzie oceniany.

Warto zapytać przełożonego, jakie rezultaty powinny zostać osiągnięte po pierwszym miesiącu, po trzech miesiącach i po pół roku.

Takie ustalenie pozwala uniknąć sytuacji, w której pracownik koncentruje się na zadaniach uważanych przez siebie za ważne, podczas gdy firma oczekuje zupełnie czegoś innego.

Relacje z zespołem buduje się stopniowo

Nie trzeba od pierwszego dnia zostać najbardziej towarzyską osobą w biurze.

Warto jednak poznać współpracowników i zrozumieć, czym się zajmują.

Szczególnie ważne są osoby, z którymi będziemy regularnie wymieniać informacje albo od których zależy wykonanie naszych zadań.

Krótka rozmowa przy kawie może czasami ułatwić późniejszą współpracę bardziej niż formalne spotkanie.

W pracy zdalnej budowanie takich relacji wymaga większej intencjonalności, ponieważ przypadkowych kontaktów jest mniej.

Nie warto udawać, że wszystko jest jasne

Nowy pracownik często chce zrobić dobre wrażenie, dlatego potwierdza, że rozumie zadanie, nawet jeśli nie jest tego pewny.

To ryzykowna strategia.

Lepiej na początku doprecyzować szczegóły niż po kilku dniach odkryć, że wykonano zupełnie inną pracę.

Pomaga krótkie podsumowanie własnymi słowami: co ma zostać wykonane, w jakim terminie i jaki powinien być rezultat.

Takie podejście ogranicza liczbę nieporozumień.

Pierwsze sukcesy warto wybierać rozsądnie

W nowej pracy dobrze jest stosunkowo szybko pokazać, że można na nas polegać.

Nie oznacza to jednak konieczności podejmowania najbardziej skomplikowanego projektu w pierwszym tygodniu.

Znacznie lepiej zacząć od kilku konkretnych zadań, które można wykonać dobrze i terminowo.

Buduje to zaufanie.

Z czasem, gdy pracownik poznaje organizację, może przejmować większą odpowiedzialność.

Dokumentowanie wiedzy bardzo pomaga

W pierwszych tygodniach pojawia się ogromna liczba nowych informacji.

Nazwy systemów, klientów, procedur, skrótów, osób i projektów mogą szybko się mieszać.

Warto więc prowadzić własne notatki.

Nie chodzi wyłącznie o zapamiętywanie. Zapisywanie informacji ogranicza konieczność wielokrotnego zadawania tych samych pytań i pomaga szybciej osiągnąć samodzielność.

Nie trzeba znać wszystkiego po miesiącu

Wdrożenie do nowej organizacji zajmuje czas.

Nawet świetny specjalista musi nauczyć się lokalnego kontekstu: produktów, klientów, kultury pracy i nieformalnych zasad.

Najgorsze, co można zrobić, to próbować za wszelką cenę sprawiać wrażenie osoby, która od pierwszego dnia wszystko wie.

Znacznie lepiej konsekwentnie zdobywać informacje, dobrze wykonywać kolejne zadania i stopniowo zwiększać samodzielność.

Po kilku miesiącach właśnie taki sposób pracy zwykle daje znacznie lepsze efekty niż efektowny, ale chaotyczny start.