Kiedy warto finansować rozwój firmy kredytem, a kiedy lepiej korzystać z własnych środków?

Kiedy warto finansować rozwój firmy kredytem, a kiedy lepiej korzystać z własnych środków?

Rozwój przedsiębiorstwa kosztuje. Nowa linia produkcyjna, samochód, wyposażenie magazynu, kampania marketingowa czy zwiększenie zatrudnienia wymagają kapitału jeszcze zanim przyniosą dodatkowe przychody.

Przedsiębiorca staje więc przed wyborem: wykorzystać pieniądze zgromadzone w firmie czy sięgnąć po finansowanie zewnętrzne?

Nie ma jednej odpowiedzi właściwej dla wszystkich. Kredyt nie jest automatycznie oznaką problemów finansowych, podobnie jak finansowanie inwestycji z własnej gotówki nie zawsze jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

Własne środki dają dużą swobodę

Największą zaletą finansowania inwestycji własnymi pieniędzmi jest brak rat i kosztów odsetkowych.

Firma nie musi przekazywać bankowi dokumentów, spełniać warunków umowy ani martwić się zmianą kosztu finansowania.

Daje to dużą swobodę.

Problem zaczyna się wtedy, gdy inwestycja pochłania większość dostępnej gotówki.

Zakup maszyny za 500 tys. zł może wyglądać rozsądnie, jeżeli przedsiębiorstwo ma na koncie 600 tys. zł. Po transakcji pozostanie jednak tylko 100 tys. zł zabezpieczenia na bieżące funkcjonowanie.

Jeżeli następnie kilku klientów opóźni płatności, firma może mieć problem mimo posiadania wartościowego urządzenia.

Kredyt pozwala zachować płynność

Finansowanie zewnętrzne rozkłada koszt inwestycji w czasie.

Zamiast jednorazowo wydawać dużą kwotę, przedsiębiorstwo ponosi miesięczne raty. Pozostała gotówka może nadal pełnić funkcję rezerwy albo służyć finansowaniu działalności operacyjnej.

Z tego powodu nawet firmy posiadające wystarczającą ilość własnych pieniędzy czasami świadomie korzystają z kredytu lub leasingu.

Nie dlatego, że nie stać ich na zakup, lecz dlatego, że nie chcą nadmiernie zmniejszać płynności.

Najważniejsze pytanie: co sfinansowana inwestycja przyniesie firmie?

Zadłużenie ma największy sens wtedy, gdy finansowany wydatek zwiększa zdolność przedsiębiorstwa do generowania przychodów lub oszczędności.

Może to być maszyna zwiększająca produkcję, samochód potrzebny do realizacji kontraktów czy system informatyczny automatyzujący pracę.

W takim przypadku przyszłe korzyści z inwestycji mogą częściowo finansować jej raty.

Znacznie ostrożniej należy podchodzić do kredytowania wydatków, które nie tworzą dodatkowej wartości.

Finansowanie kosztownego wyposażenia biura wyłącznie dlatego, że poprawi ono wizerunek przedsiębiorstwa, jest ekonomicznie inną decyzją niż zakup maszyny potrzebnej do realizacji podpisanego kontraktu.

Trzeba sprawdzić, czy firma poradzi sobie również w słabszym scenariuszu

Przed podjęciem zobowiązania warto policzyć nie tylko scenariusz optymistyczny.

Jeżeli rata wynosi 20 tys. zł miesięcznie, firma powinna sprawdzić, co stanie się wtedy, gdy sprzedaż spadnie przykładowo o 20 proc.

Czy nadal będzie w stanie terminowo obsługiwać kredyt?

Jeżeli odpowiedź brzmi „tak, ale tylko pod warunkiem, że wszystko inne będzie przebiegało idealnie”, poziom zadłużenia może być zbyt wysoki.

Dług zmniejsza elastyczność przedsiębiorstwa, ponieważ rata musi zostać zapłacona niezależnie od wyniku miesiąca.

Koszt kapitału trzeba porównać z oczekiwanym zwrotem

Kredyt ma swoją cenę. Obejmuje nie tylko oprocentowanie, ale czasami również prowizje, zabezpieczenia oraz inne opłaty.

Dlatego przed inwestycją warto porównać całkowity koszt finansowania z korzyściami, które ma przynieść przedsięwzięcie.

Jeżeli inwestycja zwiększy wynik firmy jedynie nieznacznie, a finansowanie jest drogie, projekt może okazać się mało atrakcyjny.

Nie należy przy tym zakładać, że wszystkie prognozowane przychody rzeczywiście się pojawią.

Bezpieczniejsze jest przeprowadzenie kilku wariantów: dobrego, podstawowego i słabego.

Finansowanie własne też ma koszt

Brak odsetek nie oznacza, że własne pieniądze są całkowicie darmowe.

Kapitał wykorzystany do jednego celu nie może być jednocześnie przeznaczony na coś innego.

Jeżeli przedsiębiorstwo wyda cały zapas gotówki na zakup nieruchomości, może później nie mieć środków na zwiększenie zapasów, przejęcie konkurenta albo sfinansowanie wyjątkowo atrakcyjnego kontraktu.

Ekonomiści nazywają to kosztem alternatywnym.

W praktyce oznacza to po prostu konieczność zastanowienia się, czy dane zastosowanie pieniędzy rzeczywiście jest najlepszym spośród dostępnych.

Czasami najlepszym rozwiązaniem jest połączenie obu metod

Decyzja nie zawsze musi sprowadzać się do wyboru: kredyt albo gotówka.

Firma może część inwestycji sfinansować własnymi środkami, a pozostałą część kredytem lub leasingiem.

Dzięki temu ogranicza koszt finansowania, jednocześnie zachowując część rezerwy.

Taka konstrukcja bywa szczególnie użyteczna przy dużych inwestycjach, które w całości pochłonęłyby znaczną część płynnych środków przedsiębiorstwa.

Zadłużenie jest narzędziem, a nie celem

Dług sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. Wszystko zależy od sposobu, w jaki przedsiębiorstwo z niego korzysta.

Kredyt zaciągnięty na dobrze policzoną inwestycję może przyspieszyć rozwój firmy i pozwolić zachować płynność. Zbyt wysokie zadłużenie przeznaczone na wydatki, które nie zwiększają dochodów, może natomiast stać się dużym obciążeniem.

Najważniejsze jest więc nie pytanie „czy warto brać kredyt?”, lecz „czy ta konkretna inwestycja będzie w stanie bezpiecznie udźwignąć koszt finansowania?”.